Europa nieprzygotowana na manewr Trumpa. Amerykańska pułapka grozi „zamrożeniem” całego kontynentu
„`html
Nowe dane ujawniają, że obecnie jedna czwarta europejskich dostaw gazu pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. Uzależnienie to ma jeszcze wzrosnąć, gdy Europa będzie stopniowo wdrażać zakaz importu gazu ziemnego z Rosji. Sytuacja ta zbiega się z nasileniem napięć transatlantyckich: prezydent USA Donald Trump otwarcie grozi zajęciem Grenlandii, co grozi rozbiciem NATO i gwałtownym kryzysem w relacjach z Europą. Atmosfera między stolicami europejskimi a Waszyngtonem osiągnęła historyczne minimum, szczególnie po weekendowej zapowiedzi nałożenia nowych ceł na kraje takie jak Francja, Dania, Niemcy i Wielka Brytania, dopóki nie zostanie osiągnięte porozumienie w sprawie Grenlandii. Unia Europejska rozważa stanowcze działania odwetowe.
Nowa zależność i ostrzeżenia ekspertów
Zwiększający się import amerykańskiego LNG przez UE skutkuje powstaniem nowej, potencjalnie ryzykownej zależności geopolitycznej. Tak twierdzi Ana Maria Jaller-Makarewicz, główna analityczka ds. energii w Instytucie Ekonomiki Energetyki i Analiz Finansowych. Jej zdaniem, nadmierne poleganie na gazie z USA idzie wbrew unijnej polityce energetycznej, której celem jest zdywersyfikowanie źródeł energii, ograniczenie zużycia gazu i rozwój odnawialnych źródeł energii.
Wśród europejskich państw narasta niepokój związany z tą nową formą zależności, zwłaszcza że amerykańska administracja może zacząć wykorzystywać dominującą pozycję na rynku LNG do realizacji własnych celów polityki zagranicznej. Jeden z wysokich rangą europejskich dyplomatów ostrzega, że w przypadku m.in. konfliktu związanego z Grenlandią, Europa może być podatna na ograniczenia w dostawach gazu ze Stanów Zjednoczonych.
Unijna transformacja po inwazji Rosji na Ukrainę
Po rosyjskiej napaści na Ukrainę w 2022 roku, Unia Europejska zdecydowała się na radykalne ograniczenie importu rosyjskiego gazu. Jeszcze w 2021 roku surowiec ten stanowił połowę wszystkich dostaw, obecnie udział ten spadł do 12 procent.
Dominacja LNG ze Stanów Zjednoczonych
Brukselski think tank Bruegel wskazuje, że ograniczenie importu gazu rurociągowego z Rosji zostało zrekompensowane głównie skroplonym gazem ziemnym pochodzącym z USA. Obecnie stanowi on około 27 procent unijnego importu gazu (w porównaniu do 5 procent w roku 2021). Największymi odbiorcami są Francja, Hiszpania, Włochy, Holandia oraz Belgia. Również Wielka Brytania, mimo braku członkostwa w UE, masowo importuje ten surowiec.
- Prognozy wskazują, że udział amerykańskiego LNG w konsumpcji gazu w Europie może wzrosnąć do 40 procent do 2030 roku.
- Nawet 80 procent przyszłego importu LNG do UE ma pochodzić z USA w kolejnych latach.
Wyzwania dla europejskiego rynku energii
Mimo deklaracji o odchodzeniu od paliw kopalnych, gaz ziemny wciąż pokrywa około jednej czwartej europejskiego zapotrzebowania na energię. Służy do produkcji energii elektrycznej, ogrzewania budynków i zasilania przemysłu. Wysokie ceny energii skłaniają UE do importowania tańszego gazu z USA, mimo ryzyka geopolitycznego.
- Państwa członkowskie zobowiązały się do zwiększenia dywersyfikacji źródeł importu gazu.
- Globalna podaż LNG pozostaje ograniczona do kilku państw, w tym Kataru i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
UE planuje również gruntowną modernizację swojej infrastruktury energetycznej, w tym budowę nowych gazociągów łączących Maltę i Cypr z kontynentem. Trwają również rozmowy o budowie gazociągu z Bośni do Chorwacji.
Europa szuka alternatyw
Rosnąca zależność od gazu amerykańskiego skłania część europejskich polityków do szybszego przechodzenia na odnawialne źródła energii. Thomas Pellerin-Carlin, eurodeputowany, wskazuje, że pomimo wzrostu udziału LNG z USA, ogólne zużycie gazu ziemnego w Unii spada dzięki transformacji energetycznej oraz inwestycjom w efektywność energetyczną.
Jego zdaniem użycie dostaw gazu jako narzędzia politycznego przez Trumpa jest mało prawdopodobne, gdyż zaszkodziłoby to interesom amerykańskich eksporterów LNG, dla których rynek europejski jest niezwykle istotny. Dyplomaci zaznaczają, że dywersyfikacja źródeł energii została uwzględniona przy podejmowaniu decyzji o odejściu od gazu z Rosji.
Nie zmienia to faktu, że sytuacja na rynku energetycznym jest trudna. Jeden z urzędników podsumowuje: „Nie mamy obecnie realnej alternatywy dla gazu amerykańskiego i jesteśmy w pewnym sensie w tej sytuacji uwięzieni.”
„`
