Zamieszkał z 44-latkiem, a później odebrał mu życie. Przerażające szczegóły głośnej zbrodni
„`html
Osoby, które znały Karola oraz jego bliskich, często twierdziły, że od dawna przewidywały taki finał tej historii. W ich towarzystwie regularnie pojawiały się używki i alkohol. W feralną sobotę sytuacja wyglądała podobnie. W jednym z domów przy ulicy Łabędziej w warszawskim Wawrze trwała zakrapiana alkoholowa impreza. Według osób z otoczenia Karola, wszystko przebiegało spokojnie do pewnego momentu. Następnie doszło do kłótni pomiędzy uczestnikami spotkania, a chwilę potem Karol już nie żył.
Po tragicznych wydarzeniach Artur i jego 22-letnia koleżanka opuścili mieszkanie, wsiedli do taksówki i odjechali. W trakcie jazdy zaczęli rozmawiać o tym, co się wydarzyło, co wydało się niepokojące kierowcy. Zaniepokojony taksówkarz skontaktował się ze służbami. Przed domem Karola pojawiły się radiowozy, a funkcjonariusze po wejściu do środka natknęli się na ciało 44-letniego mężczyzny.
Przebieg śledztwa i pierwsze ustalenia
Policjanci szybko zrekonstruowali przebieg wydarzeń. Ustalono, że w mieszkaniu odbywało się spotkanie towarzyskie, a uczestnicy byli już znani stróżom prawa. W konsekwencji zatrzymano dwie osoby: 37-letniego mężczyznę oraz 22-letnią kobietę, które mogły mieć związek z tragedią. Oboje usłyszeli prokuratorskie zarzuty i zostali objęci aresztem.
W poniedziałek przed południem podejrzani zostali doprowadzeni do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Południe. Najpierw przesłuchano 22-latkę – szczupłą blondynkę w białej bluzie, skuta kajdankami. Po ponad dwóch godzinach opuszczała gabinet prokuratora, zachowując milczenie i zasłaniając twarz przed obiektywem aparatu. W asyście funkcjonariuszy opuściła budynek, gdzie minęła się z kolegą – Arturem.
Zarzuty oraz decyzje sądu
Artur, prowadzony przez kilku policjantów, miał założone kajdanki zarówno na rękach, jak i nogach – taki środek bezpieczeństwa stosuje się wobec osób uznanych za potencjalnie niebezpieczne. Po przesłuchaniu postawiono mu zarzut zabójstwa. Prokuratura wystosowała wniosek o tymczasowy areszt dla obojga, który został zaakceptowany przez sąd. Ostatecznie zostali osadzeni w areszcie, gdzie będą oczekiwali na rozprawę.
Relacje między uczestnikami tragedii
Z ustaleń wynika, że Karol znał swoich oprawców od jakiegoś czasu. Artur S., pochodzący z Łodzi, zamieszkał u Karola w czerwcu tego roku, tuż przed wakacjami. Według osób z otoczenia, które pragną zachować anonimowość, Artur był człowiekiem agresywnym, a jego przeszłość kryminalna – związana prawdopodobnie z oszustwami finansowymi – była szeroko komentowana. Relacje osób z otoczenia Karola wskazują, że dom, w którym mieszkała ta grupa, był miejscem częstych imprez i spotkań, podczas których oprócz alkoholu pojawiały się również narkotyki.
Problemy rodzinne Karola
Bliscy zmarłego wspominają, że życie osobiste Karola pozostawiało wiele do życzenia. Jego żona, nie mogąc już dłużej znosić jego zachowania, opuściła go razem z 12-letnią córką. Powodem rozstania miały być liczne ekscesy oraz nadużywanie alkoholu i innych substancji. Po takich wydarzeniach dochodziło również do rękoczynów. Karol narzekał przyjaciołom na konieczność płacenia wysokich alimentów i brak stałej pracy, jednak te okoliczności nie skłoniły go do wprowadzenia zmian w swoim życiu. W ostatnich miesiącach praktycznie nie pracował, natomiast często brał udział w spotkaniach towarzyskich i imprezach.
Tragiczny finał
Opisywane wydarzenia miały swój tragiczny finał właśnie podczas jednej z takich imprez. Ostatnia noc zakończyła się dla Karola tragicznie, na zawsze zamykając burzliwy rozdział jego życia.
„`
