Sylwestrowa noc w II Rzeczypospolitej. Jak świętowała ówczesna elita?
„`html
Tradycje sylwestrowe w II Rzeczypospolitej
Zwyczaj hucznego świętowania nocy sylwestrowej pojawił się w Polsce dopiero u schyłku XIX wieku, przybywając z Niemiec. Początkowo był popularny głównie w dużych miastach oraz wśród najzamożniejszych mieszkańców. W okresie międzywojennym bale z okazji Sylwestra stały się prawdziwym fenomenem, dorównując rozmachem obchodom 11 listopada, podczas których celebrowano odzyskanie niepodległości przez Polskę. W Warszawie bal sylwestrowy wyznaczał początek karnawału, który trwał aż do Środy Popielcowej. Imprezy te przyjmowały różny charakter — najbardziej ekskluzywne odbywały się w siedzibach prezydenckich, resortach rządowych oraz renomowanych hotelach.
Wyjątkowe lokale i prestiżowe miejsca
Sopocki Grand Hotel, zbudowany w latach 1924-1927 jako Kasino-Hotel, szybko stał się symbolem nadbałtyckiego luksusu. Goście bawili się tam na sylwestrowych balach w pałacowych wnętrzach, gdzie do dziś zachwycają kryształowe żyrandole. W stolicy prym wiodły dwa rywalizujące hotele: Bristol i Europejski. Hotel Bristol, oddany do użytku w 1901 roku, w latach trzydziestych należał do ścisłej czołówki najbardziej luksusowych hoteli w kraju.
Warszawskie życie towarzyskie nie ograniczało się jednak tylko do hoteli. Uroczyste imprezy organizowano również w Teatrze Wielkim, na Zamku Królewskim czy w słynnej restauracji Adria. Bale odbywały się również w kabaretach, teatrach rewiowych i eleganckich kawiarniach, jak Cafe Club.
Bale, stroje i moda
Bal sylwestrowy wymagał odpowiedniego stroju. Panowie obowiązkowo pojawiali się we frakach, smokingach lub eleganckich garniturach, nierzadko także w mundurach galowych. Panie wybierały długie, szykowne suknie — najczęściej z atłasu lub jedwabnej żorżety, ozdobione cekinami i pajetkami. Modne były głębokie dekolty na plecach, długie rękawiczki oraz futra zarzucone na ramiona. Włosy przyozdabiano stroikami z piór, a wieczorowe kreacje aktorek i żon dyplomatów stawały się nieoficjalnym pokazem mody balu. Najlepiej ubrana kobieta wieczoru otrzymywała symboliczną palmę pierwszeństwa.
Panowie prezentowali się w frakach z białymi kamizelkami, cylindrze i lśniących lakierkach. Bal był nie tylko zabawą, lecz również okazją do zademonstrowania swojego statusu społecznego i roli w towarzystwie.
Muzyka, zwyczaje i uczestnicy balów sylwestrowych
Muza balów sylwestrowych w II RP to przede wszystkim tango, foxtrot i walc. Lata trzydzieste charakteryzował istny szał na tango, który rozbudziła m.in. kompozycja Jerzego Petersburskiego „Tango Milonga” z 1929 roku. Obok tanga nie mogło zabraknąć energicznych foxtrotów oraz tradycyjnych walców. Orkiestry grały przez całą noc najmodniejsze przeboje, a wśród nich „Tango Milonga”, „To ostatnia niedziela” i „Rebeka”.
Kiedy zegary wybijały północ, po toaście szampanem orkiestry przerywały nowoczesne rytmy, a cała sala tańczyła polskiego mazura—narodowy taniec, będący symbolem jedności i dumy odrodzonego państwa.
Wykwintne menu sylwestrowych bali
Imprezy sylwestrowe w najbardziej prestiżowych hotelach rozpoczynały się długimi rozmowami i biesiadowaniem przy bogato zastawionych stołach. W bufetach na gości czekały ostrygi, kawior, foie gras, wykwintne mięsa, łososie, jesiotry, dziczyzna, a także szeroki wybór luksusowych serów, śledziu, wędlin oraz wszelkiego typu kanapek. Listę smakołyków uzupełniały desery: bezy, torty z kremem, ciastka francuskie, a także owoce egzotyczne. Do posiłków serwowano najlepsze wina i likiery. Po północy na stołach pojawiały się gorące potrawy: zazwyczaj barszcz, flaki lub parówki w sosie chrzanowym.
- ostraży z wybrzeża Atlantyku
- kawior i pasztety z gęsich wątróbek
- łososie, jesiotry, dziczyzna
- pieczone indyki i inne mięsa
- francuskie sery, śledzie, ryby w galarecie
- desery — bezy, torty, ciastka oraz owoce egzotyczne
- szampan, likiery i najlepsze wina
Uczestnicy i powszechność świętowania
Elitarny charakter najbardziej wystawnych bali podkreślała obecność arystokracji, polityków i wysokich urzędników. Szczególnym splendorem cieszyły się bale na Zamku Królewskim podczas prezydentury Ignacego Mościckiego, gdzie można było spotkać ambasadorów, generałów i czołowych artystów, jak również literatów, śpiewaków czy inne osobistości przedwojennej Polski.
Zabawy sylwestrowe organizowano jednak również dla szerszego grona — nie tylko elit. Bale odbywały się w garnizonach wojskowych, kasynach oficerskich, siedzibach studenckich, na uczelniach i w miejskich salach, gdzie bawiły się różne grupy zawodowe i organizacje. Także harcerze czy członkowie YMCA mogli liczyć na własne imprezy. Dla osób, których nie stać było na drogie bale, przygotowywano zabawy w świetlicach lub tanich lokalach. Bardzo popularne były również sylwestrowe wyjazdy w góry, do Zakopanego i Bukowiny, gdzie hucznie witano Nowy Rok w atmosferze góralskich tradycji.
Każdy mógł świętować, bo imprezy miały różny charakter i dostępność. Wśród mniej zamożnych popularne były domowe przyjęcia z bufetem w formie szwedzkiego stołu, umożliwiające wspólną zabawę niewielkim nakładem pracy i kosztów.
Koszty i atmosfera tamtych lat
Bilety na najbardziej ekskluzywne bale były bardzo drogie – w 1938 roku, gdy przeciętna pensja urzędnika wynosiła 200-300 złotych miesięcznie, wejście na zabawę w Bristolu czy Europejskim kosztowało od 50 do nawet 100 złotych za osobę. W tańszych lokalach, jak rewiowe teatry Morskie Oko czy Qui Pro Quo, bawiono się już za około 20–30 złotych, a bale studenckie miały jeszcze niższe ceny.
Ostatni hucznie obchodzony Sylwester 1938/1939 był symbolem epoki — czasów, gdy Polska mogła cieszyć się sukcesami oraz szampańską zabawą w pięknych lokalach. Gdy nastawała północ, toasty były pełne nadziei na kolejne lata. Nikt nie przewidywał, że już za niespełna dziewięć miesięcy codzienne życie Polaków całkowicie się odmieni.
Pamięć o przedwojennych, niezwykle wystawnych balach sylwestrowych przetrwała jako symbol czasu pełnego klasy, nadziei i dumy z odrodzonej Ojczyzny.
„`
