20 lipca, 2024

wzoryikolory.pl

kolory życia codziennego

Unia Europejska zaskakuje i stawia na innowacyjną strategię wobec Chin. Czy „doktryna Taylor Swift” będzie kluczem do sukcesu?

Unia Europejska zaskakuje i stawia na innowacyjną strategię wobec Chin. Czy "doktryna Taylor Swift" będzie kluczem do sukcesu?

W ostatnich latach unijna polityka handlowa tradycyjnie koncentrowała się na budowaniu murów obronnych. Zeszłotygodniowa decyzja o nałożeniu ceł na chińskie samochody elektryczne sprawiała wrażenie podręcznikowego ruchu defensywnego w wykonaniu Brukseli . A jednak Unia potrafi zaskoczyć — rozważa teraz kolejny krok, który zaprosi chińskich producentów pojazdów elektrycznych do samego środka „twierdzy”. Według naszych rozmówców — czterech dyplomatów i dwóch urzędników wyższego szczebla — głównym celem jest wykorzystanie groźby nałożenia ceł , aby zmusić chińskich producentów samochodów do przyjazdu do Europy w celu utworzenia spółek joint venture i dzielenia się technologią z firmami w UE.

„Nie widzieliśmy tego wcześniej”. Chiny znalazły nowy sposób na Zachód. Europa szuka odpowiedzi Wygląda na to, że formuła ta już jest atrakcyjna dla producentów samochodów z UE. Francusko-amerykańsko-włoski producent samochodów Stellantis utworzył spółkę joint venture z chińskim Leapmotor, aby rozpocząć działalność w Europie we wrześniu. Hiszpański EBRO-EV nawiązał współpracę z Chery — piątą co do wielkości chińską firmą motoryzacyjną — w celu opracowania pojazdów elektrycznych w Barcelonie. Wiele osób dostrzega w tym ironię losu .

Przez lata UE głośno protestowała

Przez lata UE głośno protestowała przeciwko żądaniom Pekinu, by zagraniczni inwestorzy w Chinach tworzyli spółki joint venture i dzielili się know-how. „Chiny stają się coraz bardziej globalne” Jednak świat się zmienia. Obawy nie dotyczą już tego, że Chińczycy ukradną europejską technologię pojazdów elektrycznych w ramach nadrabiania zaległości , ale raczej tego, że Europa pozostanie w tyle. Zdając sobie sprawę, że jej przemysł potrzebuje nowych inwestycji i wiedzy specjalistycznej, UE zwraca teraz się w kierunku Pekinu. Znawcy europejskiej branży twierdzą, że producenci samochodów są zainteresowani takimi transakcjami, które ich zdaniem mają największy sens biznesowy dla zapóźnionego sektora.

„Tylko w marzeniach” [ANALIZA]

— W miarę jak Chiny stają się coraz bardziej globalne, reszta świata odkrywa, że te marki wcale nie są gorsze — tłumaczy Bill Russo, ekspert motoryzacyjny z Szanghaju. Jeśli znajdujemy się w niekorzystnej sytuacji konkurencyjnej, w której elementy władzy i pozycje na szachownicy są zajęte przez chińskie producentów samochodów i baterii, a tak jest, to nie powinniśmy z tym walczyć. Powinniśmy z nimi współpracować

Jest to zdumiewające na dwa sposoby

Po pierwsze, Bruksela przygotowuje się do odgrywania bardziej muskularnej, interwencjonistycznej roli w światowym handlu, o którą zwykła oskarżać Pekin. A na głębszym poziomie UE przyznaje, że Chiny nie tylko dogoniły, ale już wyprzedziły Europę w niektórych sektorach.

Marzenia o drugoplanowej roli

Przez dziesięciolecia Europa mocno trzymała się przekonania, że przewaga technologiczna zawsze zagwarantuje jej pozostanie o krok przed Chinami — nawet gdy rzeczywistość zweryfikowała te oczekiwania. Chiny dogoniły europejskie firmy, a następnie zaczęły je prześcigać pod względem sprzedaży i zaawansowania technologicznego niemal w każdej dziedzinie — od paneli słonecznych po drony, a teraz w kategorii samochodów elektrycznych.

Decyzja Europy w sprawie ceł

Zamiast początku wielkiej wojny handlowej, decyzja Europy w sprawie ceł może być raczej początkiem kolejnej fali integracji. Oczywiście układy polityczne, mające na celu zabezpieczenie dużych lokalnych inwestycji, nie są niczym nowym. Nowością jest jednak to, że UE wykorzystuje nie tylko marchewki, takie jak dotacje i umowy handlowe, ale także kije, takie jak cła, aby zachęcić chińskie firmy do inwestowania na jej terytorium.

Europejskie cła na samochody z Chin

Wkrótce jednak mogą pojawić się kolejne chińskie inwestycje w Europie. Francja chce przyciągnąć chińskich producentów baterii i samochodów. BYD jest mile widziany we Francji, a chiński przemysł motoryzacyjny jest mile widziany we Francji — deklarował w zeszłym miesiącu minister gospodarki Bruno Le Maire.