20 lipca, 2024

wzoryikolory.pl

kolory życia codziennego

Atak na szpital w Kijowie: dramatyczne sceny – wydobycie ciał ofiar i przerażone dzieci

Atak na szpital w Kijowie: dramatyczne sceny - wydobycie ciał ofiar i przerażone dzieci

Atak zniszczył oddziały, sale operacyjne i intensywnej terapii w szpitalu, ucierpiały również dzieci. Największy ukraiński szpital dziecięcy, Ochmatdyt, został poważnie uszkodzony. Wolontariusze i mieszkańcy Kijowa przynoszą żywność, wodę i lekarstwa dla poszkodowanych i ratowników. Pracownicy medyczni i wolontariusze pomagają w usuwaniu gruzów i udzielają pomocy rannym.

Więcej informacji znajdziesz na stronie głównej Onetu. Atak trwa. Słyszę eksplozje. Słyszę rakietę „lądującą” gdzieś w pobliżu mojego domu. Pojawiają się pierwsze doniesienia, że rakieta uderzyła w największy ukraiński szpital dziecięcy, Okhmatdyt. Wkrótce potem pojawiły się nagrania wideo. Od pierwszych sekund było jasne, że to straszne. Całe miasto ruszyło na pomoc.

Nie jest łatwo dostać się do szpitala. Wszystkie drogi na obrzeżach są zablokowane przez ratowników. Dziesiątki ludzi idą wzdłuż głównej drogi. Niosą wodę i jedzenie ratownikom i tym, którzy pomagają usuwać gruzy. Nawet dzieci niosą butle z wodą.

„Masza, kupiliśmy dużo wody. Możesz mi powiedzieć, jak zbliżyć się do szpitala?” – „Przynosimy lekarstwa. Skontaktuj się z kimś, kto odbierze je w Ochmatdytcie.” – „Jestem z synem w innym szpitalu dziecięcym. Przywożą tu ranne dzieci z Ochmatdytu. Powiedz wolontariuszom, żeby na wszelki wypadek przynieśli też wodę.”

Engagement z lokalną społecznością

Dziś nie ma ludzi obojętnych. W końcu Ochmatdyt jest największym ukraińskim szpitalem dla dzieci z poważnymi chorobami. Leczy dzieci z rakiem, z przewlekłą chorobą nerek, z ciężkimi patologiami, niedoborem odporności, alergiami i innymi chorobami. Każdego roku leczonych jest tu do 20 tys. dzieci.

To zdjęcie obiegło świat. Kryje się za nim rozdzierająca serce tragedia. Budynki szpitala są poważnie uszkodzone. W jednym wszystkie okna i szyby zostały wybite. Z drugiego budynku wydobywa się dym, pracują strażacy. Od wewnątrz widać, jak zawalił się dach i jedno z wejść. Wokół szpitala są setki ludzi.

Policja odgradza teren, wpuszczając jedynie wolontariuszy, ratowników i ludzi pomagających w usuwaniu gruzów. Wygląda na to, że połowa Kijowa przybyła z pomocą. Co kilka minut karetki pogotowia wyjeżdżają i wjeżdżają na teren katastrofy. Dzieci zostały już ewakuowane do innych szpitali. Wolontariusze i mieszkańcy Kijowa nadal przynoszą żywność, wodę i lekarstwa.

Zagrożenie dla najmłodszych

Przy wejściu jeden z ratowników ciężko oddycha. Mówi, że wdychał dym. Pytam go, gdzie pracował. Wskazuje na dach wciąż płonącego budynku. — Jest hemodializa dla dzieci. Magazyn znajduje się pod dachem. Dlatego wynieśliśmy leki dla dzieci przez dach. Lekarze poprosili nas o uratowanie tych leków, ponieważ są one niezwykle potrzebne dzieciom — mówi ratownik.

Według informacji przekazanych przez pracowników szpitala zdarzenie wywołało ogromne zniszczenia w jednym z najważniejszych szpitali dziecięcych w Ukrainie. Więcej szczegółów na ten tragiczny temat można znaleźć na stronie głównej Onetu.