Orbán zdobywa poparcie wyborców kosztem Budapesztu
„`html
Czy politycy węgierskiego rządu i partii Fidesz potrafią powstrzymać się od oskarżania opozycji? Peter Magyar, lider formacji Tisza oraz główna twarz opozycji, jest według rządowej narracji niemal wszystkim, co najgorsze: przedstawiany jako poplecznik Zachodu, sprzyjający Brukseli najemnik, domniemany agent Ukrainy i podżegacz do wojny, dążący do przymusowej rekrutacji mężczyzn na Węgrzech. Nie brakuje mu również łatki skorumpowanego politycznego szarlatana, osoby stosującej przemoc wobec kobiet, oszusta i kłamcy. Mimo tych licznych, często absurdalnych oskarżeń rozpowszechnianych przez władzę, Magyar cieszy się stale rosnącą popularnością w społeczeństwie, a jego partia Tisza do niedawna zwiększała przewagę w sondażach.
Kampania wyborcza i fala obietnic
Obecnie sytuacja zaczyna się jednak odmieniać. Na cztery miesiące przed wyborami parlamentarnymi poparcie dla Tiszy wyhamowało, a Fidesz ponownie zyskuje. W niektórych badaniach Tisza traci przewagę z dziesięciu do pięciu punktów procentowych. Zdaniem analityków, wpływ ma na to modyfikacja strategii premiera Viktora Orbána, który koncentruje się obecnie na szerokim składaniu społecznych, podatkowych i finansowych obietnic, określanych przez węgierskich komentatorów jako „tsunami obietnic”.
Orbán nie ogranicza się do deklaracji — już teraz wdraża kosztowne rozwiązania, pomimo stale narastającego deficytu budżetowego, słabnącego wzrostu gospodarczego i ograniczonych dochodów podatkowych. Przykładowo, od początku 2026 roku matki z dwojgiem dzieci będą całkowicie zwolnione z podatku dochodowego, najpierw te poniżej 40. roku życia, a z czasem także starsze. Emeryci w lutym 2026 roku mają otrzymać nie tylko trzynastą, lecz i czternastą emeryturę, zaledwie kilka tygodni przed kluczowym głosowaniem. Część ulg oraz dodatkowych świadczeń już jest realizowana.
Dług publiczny i polityczna retoryka
Premier Orbán ukuł hasło, zgodnie z którym z jego polityki korzystają nawet ci, którzy na niego nie głosują. Jednocześnie zarzuca innym krajom Unii Europejskiej nieodpowiedzialne zadłużanie w związku ze wsparciem Ukrainy. Seryjne obietnice socjalne uzupełniane są kolejną falą ataków na Petera Magyara. Według rządowej narracji, zwycięstwo Tiszy miałoby przełożyć się na obniżenie poziomu życia Węgrów, obciążenie społeczeństwa kosztami pomocy dla Ukrainy oraz wprowadzenie dodatkowych podatków, nawet od posiadania zwierząt domowych.
Emeryci – kluczowa grupa wyborcza
Analitycy podkreślają, że kampania rządu przede wszystkim trafia do osób niezdecydowanych, obawiających się pogorszenia sytuacji ekonomicznej. Fidesz znacząco podkreśla swoją troskę o emerytów, którzy są najważniejszą grupą wyborców dla partii rządzącej. Politycy Fideszu próbują dostosowywać świadczenia, by odpowiadały rzeczywistym wynagrodzeniom, a wprowadzenie czternastej emerytury przekłada się na realny wzrost dochodów seniorów.
- W praktyce beneficjentami programów rządowych są jednak głównie lojalni wyborcy Fideszu.
- Opozycja oraz środowiska wykazujące niezależność często doświadczają finansowych sankcji.
Centralizacja i skutki dla samorządów
Od 2010 roku na Węgrzech postępuje centralizacja zarządzania finansami miast i gmin; samorządy straciły znaczną część autonomii. Decyzje o przydziale środków podejmowane są z centrum, i znacznie częściej trafiają do regionów przychylnych obecnej władzy. Badania pokazują, że miasta rządzone przez opozycję nie otrzymują proporcjonalnego wsparcia, niektóre wręcz celowo są pozbawiane funduszy.
Charakterystycznym przykładem jest miasto Göd, gdzie po przegranej Fideszu w wyborach część przemysłowa została poprzez specjalną legislację wydzielona tak, by miasto straciło większość wpływów z podatków.
Budapeszt jako przedmiot politycznego konfliktu
Polityka finansowego nacisku na przeciwników przekłada się bezpośrednio na sytuację stolicy. Budapeszt od 2019 roku zarządzany jest przez lewicowo-zielonego prezydenta Gergelya Karácsonyego. Od tego czasu rząd regularnie ogranicza transfery i nakłada na miasto obowiązki, które wyczerpują jego możliwości finansowe. Działania takie jak „wkład solidarnościowy”, nieproporcjonalne cięcia transferów czy niewypłacanie prawnie należnych środków, doprowadziły Budapeszt na krawędź bankructwa.
- Prezydent stolicy podejmował próby osobistych interwencji u premiera, domagając się wyjaśnień i wsparcia — bezskutecznie.
- Nie jest jasne, jak długo potrwa jeszcze obecna polityka odcinania Budapesztu od środków i bojkotu opozycyjnych samorządów.
- Jednocześnie rząd potrafi błyskawicznie przekazywać środki lojalnym gminom, zwłaszcza tym, w których w ostatnim czasie odbywały się wiece opozycji.
Przykład szybkiego wsparcia inwestycyjnego dla 70 miejscowości pokazuje, że rząd wybiórczo traktuje gminy i miasta w oparciu o bieżące polityczne cele.
„`
